MAX STIRNER czyli ekstremalny indywidualizm i biblia egoizmu

Max Stirner to Mike Tyson filozofii – nieszczególnie wyrafinowany ale mój Boże, przypierdolić to on potrafił.
Max Stirner działa na pogrążonych w letargu, bezradności i marazmie ludzi jak amfetamina popita potrójnym espresso i zagryziona dopalaczem. Co prawda, w ostatecznym rozrachunku nie wyjdzie Ci to na zdrowie, ale bez wątpienia doda energii i kopa na start (przy okazji: kawa jest OK, ale amfa i dopalacze są dla frajerów).
Wielu ludzi uważa, że życie dzieli się na to przed poznaniem Stirnera i to po poznaniu Strirnera. Już za chwilkę będziesz wiedzieć czy jest tak również u Ciebie. Ja dawkę Stirnera zalecałem moim klientom za każdym razem kiedy potrzeba było wybić ich z niewoli wstydu, bezradności oraz zaniedbywania własnego życia.

Naprawdę ciekawym jest, dlaczego prawie nikt o nim nie słyszał i prawie nikt go dziś już nie pamięta. Jest co prawda kultową postacią w kręgach anarchistów – ale nie o jego poglądach polityczno-społecznych będziemy tutaj sobie rozmawiać. Co prawda będzie o nich – wszak kształtują nas tak geny jak i środowisko – ale dla mnie Stirner to człowiek, który otwiera nasze oczy na NAS SAMYCH, czyli jak bardzo JA jestem ważny dla SIEBIE, jaka jest MOJA rola we własnym życiu i w jaki Więcej…

Oryginalny wpis: MAX STIRNER czyli ekstremalny indywidualizm i biblia egoizmu