Parsza Ki Tisa, ocalić erew raw.

Parsza Ki Tisa, ocalić erew raw.

Monika Miriam Kowalczyk
Parsza Ki Tisa, ocalić erew raw.

Parsza Ki Tisa, uczy nas przede wszystkim o tym, że należy ocalić erew raw. To nieprawda co się mówi, że tylko Żydzi i za wszystkim stoją Żydzi. Dziś spróbuję wam to pokazać.

Zanim to uczynię muszę na chwilę wrócić do poprzedniej parszy i odpowiedzieć na pewne pytanie, które się pojawiło. Ja już na to pytanie odpowiadałam, ale chcę, żeby było także nagrane, a mianowicie:

Co jest w życiu najlepsze?

Żeby na to odpowiedzieć, musimy zacząć od własnej wyobraźni i przy pomocy światła widzialnego wyobrazić sobie ta nasza rzeczywistość. Bo wtedy będziemy mogli też wejść w litery. Jeżeli byśmy próbowali zauważyć jedynie samo światło to nie możemy zauważyć światła jeśli nie ma w nim jakiejś zmiany. tzn, że jeśli nie ma w nim jakichś miejsc, które są ciemniejsze, to nie mamy żadnej skali porównawczej. Jeśli wszystko jest cały czas takie samo to nie mamy możliwości zauważanie tego. Dlatego mamy pierwszy podział tzn, że stworzono to naprzeciw tego, ale jeżeli zostało stworzone to naprzeciw tego tylko abyśmy byli w stanie to spostrzec, zauważyć, odczuć jakąś zmianę to wcale nie mówi, że musi być skala zmian. Bo skala zmian to już wymaga dalszych podziałów i wtedy też mamy coś takiego co możemy nazwać hierarchia. Lepszy, gorszy.lub najlepszy itp.

Jednolita rzeczywistość.

Musimy zrozumieć, że poza nami i przed nami jest rzeczywistość, która jest monolitem i nie ma w niej żadnej różnicy. Ta rzeczywistość jest jednolita. W tej rzeczywistości to jedyne co istnieje to coś, z którego ma powstać świecznik, menora. I dlatego mówimy o tym świeczniku jako o jednej bryle, a nie coś, co składamy z różnych kawałków, taki patchwork. Bo wtedy te nasze przyjemności, które określamy jako najlepsze też moglibyśmy sobie poskładać i wtedy mamy jeszcze lepsze.

Określenie życia.

Określenie też samego życia lub służby dla Stwórcy nie jest tym określeniem, którego szukamy, bo cała rzeczywistość została stworzona by człowiek miał przyjemność. Najlepsze jest więc to, że ta rzeczywistość i wszystko, co jest, zostało stworzone dla ciebie. Najpierw jednak musi być w tobie odczucie tego najlepszego, a potem wdzięczność i miłość do tego, który dla ciebie to stworzył. Aby to odczuć, nie możesz być w chęci otrzymywania, w której jesteś. Musisz zrobić się podobny. Czyli musisz być w emanacji. Żeby odczuć emanację, którą dostajesz i poczuć wdzięczność za nią, musisz próbować się odwdzięczyć, aż staniesz się naprawdę chory z miłości do tego, który to naprawdę dla ciebie stworzył. Bo każde twoje zbliżanie się do nieskończoności otwiera też w tobie tę nieskończoność związaną z miłością. I to jest życie, a nie coś innego.

Cały czas co jest z tego pomiędzy wyjściem z bchiny dalet tzn, bycia zwierzęciem, a  osiągnięciem na powrót tej jedności z tym, który dla ciebie tworzy jest jedyną drogą. Droga do tego najlepszego. I wtedy odczucia rosną. Rosną te odczucia przyjemności.

Weata.

Tylko my przez cały czas poszukujemy czegoś co jest na zewnątrz, a to jest zawsze wszystko w nas, wewnątrz.  Bo to jest dokładnie tak jak mamy na samym początku parszy Tecawe, pierwsze słowo weata ואתה W tej parszy nie wspomina się imienia Mojżesza i wydaje nam się że ata odnosi się do Mojżesza, że ma iść tam nakazywać. To słowo ata  oznacza ty. Kto jest więc ten ty? Czy aby naprawdę Mojżesz? Mamy tu waw alef taw i he. Co to jest he? To malchut. A alef taw cały alfabet, czyli światło proste, które jest monolitem i nie można go rozróżnić. To jest całe światło, które wchodzi do szchiny. To właśnie to ata, a hej to szchinta. Całe światło w naczyniu, które ma być.

Nie ma lepsze czy gorsze.

Jeżeli jest odczucie tego wszystkiego zeir ampin i malchut bo waw to jest zeir ampin, przez który dostajemy całą szefe obfitość to wtedy mamy weata. To jest właśnie odpowiedź na Twoje pytanie. To jest to co dzieje się w słowie ata. I to nie ma najlepszego, tylko to jest życie. Nie ma najlepszego tylko życie i w tym jest wszystko. Służba i wszystko. Nawet nie służba, bo jak jest  miłość to jest podniesienie. Jak jest miłość to nie ma pracy. Wtedy jest ten ogród lub raj. On jest właśnie w nieskończoności. A drzewo mądrości jest nieistotne wtedy. Bo tylko w drzewie mądrości mamy podział na coś takiego co jest dobre lub gorsze. Mam nadzieje, że to odpowiedziało. Jeśli nie to proszę pisać.


Parsza Ki Tisa, ocalić erew raw.

Parsza ta, mimo że jest najczęściej czytana, jest najbardziej niezrozumiała. Wejdziemy dzisiaj trochę głębiej w to. Mamy tutaj kilka ciekawych wniosków. Zauważmy co się dzieje.

Nie ma czegoś czego Stwórca nie przewiduje z góry, więc z góry przewiduje co tam wszystko będzie się działo. I nie może być niczym zaskoczony. Nawet nie możemy powiedzieć, że przewiduje.

Złoty cielec.

Pamiętamy, że w tej Parszy Ki Tisa dostajemy Torę i to dopiero po tym, jak zbudowany jest złoty cielec. Czyli dopóki nie ma złotego cielca nie ma Tory. Ciekawy wniosek prawda?

Nie ma cielca, nie ma potrzeby dać Tory. Bo inaczej po co jest cielec i dlaczego Bóg czeka z Torą, aż będzie cielec? Też możemy zaobserwować różne pojęcia w stosunku do tego co Stwórca uważa za swój naród. Do Mojżesza mówi, że to jest jego naród, który robi tam różne wybryki: skaził się lud twój. Tak mówi do Mojżesza. A to przedtem był naród Stwórcy, nieprawdaż? To wygląda teraz jak rodzice, którzy się kłócą za błąd dziecka.

Widzieć i słyszeć.

Inna ciekawostka, że Mojżesz słyszy na górze co się dzieje, a potem na dole widzi. Słyszy i widzi różni się od siebie zasadniczo, a tylko na widok tego, co się dzieje tłucze te tablice. Przecież on już był przygotowany na to co się dzieje już na górze, bo słyszał!

Sens i bezsens.

Zauważmy jeszcze coś. Coś, co byśmy określili jako sens i bezsens. Do czego byśmy mogli to podłączyć? W tym, co określamy jako całość i jako coś częściowe? Bo rozumiemy, że zawsze mamy jakiś motor działania i ten motor to jest sens. Inaczej bez motoru, czyli bez sensu mamy rozpacz i desperację. Czyli to, co powinno się dziać właśnie wtedy to odczucie, które jest w Mojżesza, które powoduje to co zostało przetłumaczone jako złamanie tych tablic.

Erew Raw.

I mamy tam wspomnienie jakiejś grupy nazywanej erew raw. I co do tej pory wiemy o tej grupie? Jak możemy ją określić? W czym oni widzą atrakcję dla siebie? W Mojżeszu. Bo to nie tylko charyzmatyczny lider, on potrafi też sprowadzić 10 plag i inne takie. I idą za Mojżeszem. Czyli oni przed sobą mają jakąś postać i idą za tą postacią. I mamy też naród Izraela i za czyn oni idą? Nie za Mojżeszem. Oni idą z powrotem do swojego miejsca, do swojej ojczyzny. Zatem motywacja zupełnie inna.

Wybrany.

Jak nazwać takich, którzy idą za Mojżeszem? Obie grupy to Żydzi. Polskie słowo Żyd nie daje nam niestety prawdziwego znaczenia tego słowa, bo Żyd to wybrany. Ten, który ma wybór i wybiera. Obie grupy więc wybrały. Jedna Mojżesza nad faraona, a druga wybiera swoją ojczyznę, o której słyszeli wcześniej. Czekali tylko na tego, który im powie, że mają wstać i wrócić z powrotem.

Czyli nieważne gdzie i jaka religia. Jeśli gdzieś ktoś wybierze, będzie Żydem. I co ciekawe, ci, którzy wybrali iść za Mojżeszem dostają Torę mimo, że Tora nie została jeszcze dana i nie wiedzą tego. Oni biorą Torę Mojżesza jako Torę absolutną.

Dwa różne motory działania.

I wtedy jak Mojżesz się spóźnia i wszystkim się wyświetla, że Mojżesz zmarł i go już nie będzie to co się dzieje? Dla erew raw to jest całkowita tragedia i całkowite zagubienie. Dla synów Izraela zaś czyli tych, którzy wracają do ojczyzny to dla nich nie jest takie tragiczne. Mojżesz zmarł i to oczywiście jest smutne, bo go kochali, ale mają kontynuować. Mają dokąd iść, ojczyzna czeka.

I jak widzimy to w numerach, tych którzy tam są i wychodzą z Egiptu to rozumiemy, że jedynie bylo 3000 takich, którzy zbudowali tego bożka. Czyli tych, którzy naciskają na Aarona, że on mówi dajcie mi klejnoty i z tych klejnotów robi tego cielca. I tyle dokładnie 3000 zginęło.

Leom i Am.

W tym erew raw mamy też stopnie. Są tacy, którzy tańczą, śpiewają i tacy, którzy tylko patrzą.  Oprócz tego mamy naród i nie możemy użyć tego samego słowa, bo to są dwa słowa. Leom i am. Synowie izraela to leom i oni, jeżeli dokładnie czytamy to widzimy jak Aaron ogłasza święto dla Haszem i świętują to święto, mimo że ten pesel (ten cielec) tam jest. Czyli są tacy, którzy świętują pesel, bo nie ma Mojżesza i są tacy, którzy świętują Haszem, bo kontynuują drogę. Rozumiemy więc teraz to erew raw inaczej.

Ocalić krnąbrne dziecko.

W erew raw też mamy podział na dobrych i złych. To nie jest więc automatycznie jakiś wróg, bo to też jest jehudi. I on ma też być ten kochany. Weahawta lereacha kamocha. I, mimo że erew raw robi problemy i to wygląda jak jakieś problematyczne dziecko w klasie. To jest egzamin dla wychowawcy dla Mojżesza. Wszystko, co tam się dzieje to egzamin dla niego. I jak pisze Raw Kuk, Mojżesz poświęca siebie, aby ocalić to dziecko, ocalić erew raw, które zły wychowawca by usunął z klasy. Jeśli czytamy pszat to wychodzi, że Stwórca chce zniszczyć to erew raw, ale co wtedy wychodzi z tego co mówi Mojżesz? Jeżeli Stwórca zniszczy ten erew raw, to będzie też szkoda w Izraelu.

Stosunek gojów do Izraela.

Czemu? Czemu by miała być szkoda i na czym ona polega? Bo zrozummy, że chodzi o erew raw. Wszystko, co było, jest dla powstania erew raw i jeśli by to miało być zniszczone, to Mojżesz musi iść znowu do Egiptu po nowych. Bogu ważne co Egipcjanie powiedzą. Inaczej nie byłoby Jitro. Stwórca z tą Torą chodzi też do innych, bo w końcu przyjąć mają wszyscy. Czyli ta karta, która służy Mojżeszowi w nas, to nie jest co będzie z Żydami, tylko jaki będzie stosunek gojów do tego.

Przegraliśmy w planie.

Jeżeli nie możemy podłączyć przedstawicieli do tego, to znak, że przegraliśmy w planie. Bo plan, że wszyscy Go mają poznać od dużego do małego. Likwidowanie tego, co udało się przyłączyć to porażka w planie. Ciekawe spojrzenie co nie?

Zawsze co wydaje nam się, że wiemy, okazuje się, że nie wiemy. Tak jak z tą rozpaczą i bezsensem. Patrząc na historię Żydów, to widzimy, że oni nie tracą nadziei, mimo że są w sytuacjach absolutnie beznadziejnych. Bo ten sens i ta desperacja, rozpacz, to jest zawsze drzewo mądrości. Czyli podział, złoty cielec. Wtedy to wygrywa, a nie drzewo życia. Wtedy jest początek i jest jakiś koniec, a my nie mamy początku ani końca. Mamy tylko to, co pomiędzy. Wciąż próbujemy naszymi siłami określić ten początek i koniec, mimo że go nigdy nie osiągamy. Nie mamy go w świadomości. Końca też nie osiągamy. Na początku jest hu weszmo echad, a na końcu hu echad weszmo echad i my jesteśmy wewnątrz.

Łatwo o tym zapomnieć i zapominamy bez przerwy. Taka jest nasza natura. I to jest okropne, bo to jest kamuflaż. Bo nawet nie określamy tego jako siebie, tylko jako jakieś ego. Widzisz ten kamuflaż? Nikt ze sobą nie jest szczery. Jak jesteś szczery ze sobą, jesteś szczery tez ze wszystkim. I tego wszystkim życzę na nadchodzący tydzień.

To wszystko na dziś. Dziękuję za uwagę. To byłam ja Monika Miriam Kowalczyk. Do usłyszenia niebawem.



Oryginalny wpis: http://feedproxy.google.com/~r/CymeskaPodcast/~3/W6zOLOkNutc/