Parsza Wajikra, podróż do świadomości

Parsza Wajikra otwiera nową księgę, która nazywa się tak samo Wajikra. Jest to trzecia w kolejności czytania księga, a parsza w kolejności 24.

Ile mamy parsz w tej księdze? 10, czyli tyle ile jest w parcufie sefir. Co by nam to powiedziało? Potrzebujemy do tego w sod, bo 10 sfirot nie możemy otwierać bez kabały. Sod to jest kabała.

Odczucie Abrahama

Spróbuję to przekazać tak, żeby to było, jak najlepiej do przyjęcia w rozumie. Gotowość na to wszystko jest warunkowana poprzednimi księgami. Dopóki nie ma w nas Abrahama, nie ma całej drogi. Nie ma Icchaka, Jakowa, nie ma Egiptu i wyjścia z Egiptu. To jest dopiero teoria, która daje jakieś zrozumienie, ale nie weszliśmy nawet do tego rzeczywistego powstania dodatkowego naczynia. Nie ma jeszcze tego odczucia Abrahama.

Odczucie abrahama to nie jest, że sam się zdecydował oddać 10 część, to jest wiedza o nim. Prawdziwe odczucie Abrahama, jakie jest?

W Torze zapisane jest wajikra el Mosze. Mojżesz nie chce, żeby to zostało zapisane w Torze. Mimo że on jest tym największym dowódcą, jedynym, który spotyka się ze Stwórcą. Mimo tego on nie chce, żeby ta zasługa była przypisana jemu i w zapisie autentycznym w słowie el, alef jest napisane małą literą. Mojżesz nie chciał nic, a Stwórca chciał, więc to jest taki kompromis. Mojżesz mimo swojej wysokości myślał zawsze w ten sposób. Gdyby ktoś pochodził z mojej rodziny miał moją siłę, miał te wszystkie warunki, które ja miałem, osiągnąłby dużo więcej niż ja osiągnąłem.

W przeciwieństwie do Adama Riszona. Adam to też jest alef. Adam znał swoje pochodzenie i wiedział o sobie wszystko tak jak Mojżesz, ale Adama to właśnie zgubiło. Dopiero musi powstać Abraham, żeby to odczuć. Odczuć i powiedzieć ani afar weefer. Ja jestem pył i proch. Cała reszta jest związana właśnie z tym. Dlatego też z tego miejsca pochodzi kipa, by przypomnieć człowiekowi, że jest nad nim ktoś absolutnie większy od niego. Nieporównanie większy od niego, że nawet jak siebie osadza za pył to też się wywyższa.

Parsza Wajikra, podróż do świadomości

W korbanot jest największa tajemnica i poznanie jej trwa długie lata. I powierzchowność tu niszczy, bo ta cała praca w świątyni to korbanot. One mają nam uzmysłowić proporcje. Kto my a kto Stwórca, więc wajikra to podróż do świadomości. Do anulowania siebie, do dezaprobaty siebie.

Pierwsze trzy księgi są zbudowane w ten sposób. Keter jako bereszit, chochma jako szemot. W szemot co się dzieje? Dostajemy Torę. I co to nam mówi? To mówi, że dostajemy chochmę. Co to jest chochma? To aba czyli ojciec, wypełnienie. Trzecia księga Wajikra kto to będzie w takim razie? Ima, matka. Dokładnie jak w ziemskim. Matka jest gotowa do poświęcenia, do oddania. Ona oddaje siebie, kiedy karmi i dokładnie o to tutaj chodzi. O oddanie siebie. A co to oddanie siebie znaczy zrozumiemy już dzisiaj.


Poświęcenie

Jeżeli człowiek się nie poświęca to nie może się spodziewać zbliżenia. czyli jeżeli nie zbliżamy się do Niego w sobie, nie czujemy Go to znaczy, że nie poświęcamy się dla Niego tylko dla faraona. Czy to jasne? Mam nadzieję, że tak.

Z drugiej strony jeżeli wydaje nam się, że poświęcamy się to nie znaczy, że tak jest naprawdę. To znaczy tylko, że faraon, ego tak to wyświetla. Jeżeli się poświęcamy, to nie ma możliwości, że nie czujemy zbliżenia. Bo my jesteśmy w trochę innej sytuacji niż On. Przez nasze zepsucie, potrafimy tylko reagować na chęci. U nas musi być chęć, żeby coś wykonać a On nie potrzebuje chęci. I to też rozgryziemy. Zrozumiemy o co chodzi z kohenem.

Wajikra or chasadim.

Wróćmy na chwilę do tych trzech ksiąg. Mówiliśmy już o bereszit i Szemot. Zostało Wajikra. W Wajikra zajmujemy się biną, a co to jest bina? Bina to jest odnowienie światła chasadim. Chasadim to emanacja. Jeżeli człowiek dostaje to jest or chochma, a jak człowiek emanuje to jest or chasadim i żeby emanować potrzebujemy miarę.

Trzy linie

Jest w tym kilka możliwości. Mamy miarę pełna, środek i nie mamy tej miary. I co wtedy dostajemy? Trzy linie, które możemy nazwać: kohen, lewi i Israel. Możemy też nazwać inaczej: Abraham chesed, Icchak gwura i Jakow tiferet.

Teraz wiemy, że kto poświęca ofiarę to kohen. Co wiemy o kohenie, to ze ma być ubrany na biało i nie może pić wina. Dlaczego? Z jakiego powodu on nie może pić wina? Czemu ten biedny kohen nie może pić wina tylko musi pić wodę?

Jaki powinien być kohen?

Kohen to chesed. Chesed co to jest? To jest nic dla siebie, kiedy nie czujemy ani zapachu, ani smaku. Czyli dokładnie jak woda. Woda nie ma ani zapachu ani smaku, ale gasi pragnienie. Wino właśnie ma zapach i smak, czyli to chochma. Dlatego kohen musi być tym, który nie czuje ani smaku ani zapachu. Nic dla siebie, nie bierze dla siebie, nie chce dla siebie. Bo jak człowiek emanuje to nie ma z tego przyjemności, ale zajmuje się tylko emanacją. Czyli nie ma zapachu, nie ma smaku. I wtedy jak człowiek emanuje, czyli ma tylko chasadim, do tego nie mogą się przyłączyć klipot, bo klipot to chęć dla siebie.

Tuma, nieczystość

Co nazywamy tuma – nieczystość jest tylko w sytuacji, kiedy człowiek chce dostać i wtedy ma braki. Jeżeli człowiek emanuje i opiera swoje życie na emanacji, tuma nie może nad nim panować. Kohen to jest ten, któremu nie brakuje nic. Zawsze jest w radości, emanuje i zawsze zajęty emanowaniem. I to nie jest ktoś na zewnątrz, tylko to jest w nas, bo w każdym z nas jest wszystko.

Śmierć duchowa

Pamiętamy też, że zanim kohen wejdzie do świątyni, musi umyć ręce i nogi w wodzie. Inaczej umrze. A pamiętacie jaką śmiercią? Przez spalenie, czyli jaką śmiercią? Co znaczy to spalenie? Połączenie ze światłem. Czyli jest mniejsza śmierć niż ta śmierć fizyczna, czy większa śmierć? Jak myślicie? Chyba większa, bo przyłączenie do światła oznacza, że znika tożsamość.

Śmierć duchowa jest bez proporcji większa niż fizyczna. Śmierć fizyczna to jest następna reinkarnacja. Śmierć duchowa to jest powrót do tego samego miejsca, z którego wyszliśmy, bez zbudowania siebie. Czyli można by to nazwać, że przestałam istnieć.

Jeżeli kohen nie czuje, że to jest jego misja, żeby zbliżyć się do Stwórcy bez żadnego interesu, to jest właśnie ta śmierć duchowa. O tym pisze Baal Hasulam, że śmierć duchowa jest cierpieniem największym. Nie ma cierpienia nawet w poświęceniu ciała dla duchowości. Czyli dla połączenia ze Stwórcą, dla przybliżenia się do Stwórcy, chodzi o to żeby każdy został z pełną świadomością w tym połączeniu, a nie żeby zniknął w Stwórcy. Inaczej nie ma stworzonego, jest tylko Stwórca.

Jedność

Jedność to światło i naczynie jako jedność. a nie ta jedność do bchiny dalet, że to jedność nierozdzielona i nie ma świadomości w naczyniu. Chodzi o to, żeby ta świadomość istniała zawsze. Powtarzam. Parsza Wajikra, podróż do świadomości!

To jest to ozdobienie, chcę dać ukochanemu wszystko i dlatego dawania jestem gotowa wziąć od niego wszystko, ale nie żeby wziąć dla siebie.

Chęć to brak

A jak to u nas zwykle jest? Jeżeli ja chcę, to ja robię. Bez tego chce nie ma ruchu. Nie ma opcji. Ja nie chcę i huj. Dla nas chce to jest jakiś zarobek. Nie ruszymy się na krześle, dopóki nie odczujemy niewygody. Wtedy zmieniamy pozycję, żeby było wygodnie. Mamy na tym zarobek. Teraz jest wygodnie. Przykładów bez końca. Tak działa nasze ego. Bez tego chcę, które jest spowodowane jakąś zapłatą, nie ma ruchu.

Wyższy stopień Stwórca nie działa według chęci. Chcę to brak. Chcę pochodzi z braku. Niewygoda jest brakiem, bo nawet się nie napiję, dopóki tego braku nie odczuję. Gdyby oddychanie nie było automatyczne to byśmy się zastanawiali nad każdym oddechem czy nam warto. Na szczęście Stwórca to przewidział.

Ruch bez chęci

O tym mówi naase we niszma, czyli bez tej chęci ma być ruch. Najpierw robię, a później się dowiaduję o co chodziło. Mojżesz wie, że mimo to musi być cel i praca, bo to też mamy napisane, że Stwórca mówi idź powiedz im, że dostają Torę. Mojżesz schodzi i mówi Stwórca  oczekuje, że będziecie królestwem kohenów i goj kadosz. Mamlechet kohanim co to jest więc? Rozumiemy, że kohen to jest ten, który tylko jest na tej wodzie. Myje ręce i nogi. Nic dla niego. Wszystko dla emanacji, dla chasadim. I tacy my musimy być. Wszystko mam być takie. Zapłata też jest! To jest ten goj kadosz, że kohen jest w stanie naprawić to co jeszcze nie jest naprawione w nas.

Później zrozumiemy jak to działa. Wy macie być zajęci w emanacji. Kohen nie ma kinjan i żyje z tego co mu naród przynosi. Ciekawe, bo wy mi nic nie przynosicie, ale co ja tam wiem.

Cel nasz to jest kadosz i w beit midrasz mamy kadosz kodaszim, do którego wchodzi tylko ten największy kohen. Chodzi o to, że każdy z nas ma być ten czysty człowiek, który oczyszcza materię.

Złamanie naczyń

Jeżeli patrzymy na gematryczną wartość  kohena to widzimy że ona jest 75. Z drugiej strony pamiętamy, że zanim mamy tą emanację to jest 8 królów. I zanim było złamanie naczyń ta rzeczywistość też istnieje i w niej mamy 8 królów. Czwarty z nich nazywa się król edomu.

Zwróćmy uwagę, że w jego imieniu jest daat. I pamiętamy dadaim w Pieśni nad pieśniami, czyli znowu połączenie do matki. Dadaim to piersi. Ima czyli matka daje z siebie, więc rozumiemy z tego, że Stwórca na początku zbudował naczynie. Oświetlił je i one pękły. Z tego złamania upadły iskry i co my robimy teraz, to zbieramy te iskry. Te iskry są w każdym z nas i każdy je zbiera.

Wstrzymanie szefa.

Ramchal pisze na ten temat pisze, że szefa – emanacja nie zostaje wstrzymana, tylko odbierający się oddala. I to można sobie uzmysłowić tak. Kiedyś ktoś miał namalować rozdzielający pas na ulicy. 1 dnia namalował 500 metrów. 2 dnia 100 metrów, 3 namalował 15, więc pytają się go co się stało? A on mówi, bo za każdym razem jestem dalej od tej puszki z farba. To chyba nam wyjaśnia, bo to właśnie nie widzimy przez naszą ciemnotę tej emanacji.

Ok, ale mimo wszystko też jest możliwość, że i górny powinien przerwać emanację. Dlaczego? Bo naczynie jest nieprawidłowe. Wstrzymuje, jeśli czuje, że szefa, czyli obfitość może wpaść do klipot. Zatem kiedy tuma na świecie wzrasta, to czas, że Stwórca wstrzymuje. Dlaczego tak się dzieje.

Fałszywe wiary.

Człowiek naprawiony, kiedy dostaje tą szefę i wykorzystuje ją, żeby, się zbliżyć, a zepsuty wykorzystuje, żeby się oddalić. dlatego w ochronie trzeba wstrzymać szefę. Tak to wygląda właśnie.

Bo wtedy powstają w nas fałszywe wiary. I to niestety tą fałszywą wiarą jest też chrześcijaństwo, bo ono wprawdzie powstało z wiary w obfitość, ale w nieprawidłowym kierunku.

Zastanówmy się, kto pilnuje człowieka i jak pilnuje, żeby to nie spadło do klipot? Adonaj nikt inny, więc jak może być ktoś inny po drodze? Jakieś konfesjonały itd. Jakiś pośrednik, który robi za ciebie i ciebie rozgrzesza? Jeśli jesteś sam ze Stwórcą, nie ma nikogo innego. W tym pośredniaku to jest właśnie wiara nieprawdziwa.

Protekcja

Ta wiara tylko w części jest prawdziwa. Do stopnia, który mówi, że masz kogoś kto ci załatwi. Ten ktoś wmawia ci, że nie masz bezpośredniego kontaktu. To nieprawda, masz mieć kontakt bezpośredni, bo wszystko zawsze tylko ty i Stwórca. Każdy jest jeden jedyny stworzony, podział robi tylko ego.

Dlatego jest napisane w szmone esre baruch ata haszem magen Abraham. Kto jest obrońcą Abrahama? Stwórca. Nie jakiś pastuch, któremu całują pierścień. Teraz już rozumiemy o co chodzi. Mamy z jednej strony Adam, które pochodzi od edame le elohim, od słowa edame upodobnić się, więc korban rozróżnia Adama od behema od bydła.

Kraina naprawy.

W krainie naprawy każda część naprawiona bierze część nienaprawiona i naprawia ja. To jest możliwość osiągnięcia zapłaty czyli goj kadosz. Wtedy kohen bierze tego goja i go naprawia, żeby był też tym kohenem, bo musimy absolutnie być godni Stwórcy.

Parcuf, który się zepsuł nazywa się olam nikudim. Nikudim to są iskierki ze złamania, a parcuf, który naprawia to olam acilut. W acilut są części naprawiające złamane naczynia. W naszym zepsutym pojęciu tu są te zapasowe części. W nas są punkty załamania i zbliżenia, więc wszystko co zostało złamane wyobraźmy sobie jako drogi talerz z porcelany. Te kawałki, my je mamy tylko zbliżyć do siebie, a kadosz berechu postara się, żeby to było całkiem nowe z powrotem.

Ma i bon

Zohar mówi, że każda część zbliżona jest w celu naprawy złamania w nas. Wtedy co naprawione nazywa się to ma o wartości 45 tyle ile Adam, a zepsute to bon. Bon to 52 tyle ile behema bydło.

Człowiek naprawia w acilut poprzez 12 parcufow. 12 nie dlatego że tam było 12 synów, tylko 10 plus te dwa ma i bon i naprawia bydło w nim. Jak człowieka ciągnie do jakiejś przyjemności to on nie ma z tego rezygnować, tylko z tym samym apetytem lub nawet większym, robić to dla Stwórcy, nie dla siebie.

Odnaleźć szacunek

Kiedy człowiek szuka szacunku i jeśli robi to dla siebie to jest bydło, a jeśli pokazuje prawdziwy szacunek dla Stwórcy, to jest Abraham, który buduje restauracje, ale mówi, że to nie on tylko Stwórca. Wtedy to wziął to zwierzę i podniósł je do Stwórcy. wypełnił to po co tu jest. I tylko człowiek w nas może naprawić to bydło w nas i dlatego tutaj jesteśmy.

Stwórca bliski złamania

Prosty człowiek, jeżeli używa złamanych naczyń jest pogardzany, ale Stwórca zawsze jest bliski tego złamania, bo On jest bliski złamanych odłamków serca. Jak spotykamy w sobie złamane miejsca to nie musimy się tego bać, tylko skierować do Stwórcy, ale to tylko człowiek w nas. Nie ten, który bierze dla siebie, dla własnej przyjemności. Wszystko inne nie jest naprawą i nie da odczucia zbliżenia do Stwórcy. Wszystko, co kochamy musimy skierować do Niego.

Melodia

Każdy z nas w korzeniu chce zrobić dobrze, tylko błądzimy i to błądzenie nas oddala. Jedyne co nam pomaga i otwiera te ekrany to dźwięk i melodia.

Dźwięki budują naczynia do rozróżnienia pomiędzy daat i fałszywą wyobraźnią. Bo żyjemy w okresie, że nad naszą wyobraźnią nie panujemy. Wyobraźnia w naszym pokoleniu pracuje ponad godziny i też pracują nad nami media. Sprzedając nam reklam bez końca i robimy się niewolnikami filmów, komiksów, książek. To nie jest już nasza wyobraźnia, tylko wyobraźnia kogoś tam i tą wyobraźnię trzeba naprawić. Zwrócić tą prawdziwą wyobraźnię i ta prawdziwa to jest dimion. Upodobnić się do prawdziwego. W jaki sposób? Przy pomocy korban. A co podnosi tą wyobraźnię to piosenka, bo Israel to też szir el. Szir pieśń dla Boga. Israel to też jaszar el, ale Israel to przede wszystkim wiedza jak śpiewać Stwórcy.

Otworzyć serce z poświęceniem i zbliżyć się. Raw Kuk napisał, kto chce emanować, oczyści swoje uszy. Pamiętamy Dawida, który naprawdę był we wszystkich możliwych sytuacjach i ze wszystkich wychodzi z pieśnią dla Stwórcy. Trudne to dla nas i też widzimy, że melodie działają w ziemskim życiu na nas. Tutaj w duchowym mamy dwa rodzaje melodii. Jedna związana z okręgiem a druga z linią prostą. Gdy już zyskamy możliwość rozróżnić je będziemy mogli posłuchać melodii, które mają w sobie to i to.

Z nadzieją, że nam się uda szybko. Pamiętajmy to małe alef to jest efer czyli popiół. Zacznijmy budować tę prawdziwą proporcję, przed którą każdy z nas stoi bez żadnych pośredników. Bezpośrednio.

Dziękuję i do usłyszenia. To byłam ja Monika Miriam Kowalczyk.



Oryginalny wpis: http://feedproxy.google.com/~r/CymeskaPodcast/~3/HvBR1dxIlNc/