Test raida na PowerEdgu

wpis w: Baszarek, Najnowsze odcinki | 0

Poweredge 710 w mojej wersji ma cztery klasyczne dyski po 450 gigabajtów każdy. Jako, że nie planuję używać go jako serwera plików, rozkład partycji zaplanowałem w taki sposób:

/dev/sda1 – boot
/dev/sda5 – /
/dev/sda6 – home
/dev/sdb1 – /var
/dev/sdb2 – /mnt/smietki

Co zostawia mnie z dwoma dyskami, na których będą się rodziły eksperymenty, oparte między innymi na TensorFlow, który zaczyna coraz bardziej mi się podobać. Dwa dyski dają już małe pole manewru z macierzą: RAID0 dający prędkość oraz RAID1 dający bezpieczeństwo danych. Bezpieczeństwem zajmie się mój zdalny serwer, więc sprawdźmy jaką prędkość możemy uzyskać.

Zacznę od utworzenia dwóch partycji: /dev/sdc1 oraz /dev/sdd1. Format nie jest bardzo istotny. Istotne za to jest, żeby miały dokładnie tę samą pojemność, więc w obydwu przypadkach pozostawiłem kilka wolnych megabajtów na końcu dysku. Dlaczego? Dyski, nawet tego samego producenta, mogą się bardzo nieznacznie różnić ilością sektorów, ale z pewnością nie to więcej niż 1 megabajt. Potem wyczarujemy macierz dyskową:

mdadm -C /dev/md0 -l raid0 -n 2 /dev/sdc1 /dev/sdd1

Po kolei:

-C to create, po którym mamy nazwę nowego urządzenia jako plik w /dev,
-l to typ raida, w tym przypadku raid0 dzielący dane na dostępne partycje,
-n oznacza ilość partycji, jakie mamy do dyspozycji (u mnie są dwie),
na koniec wpisujemy partycje, które chcemy poświęcić Więcej…

Oryginalny wpis: Test raida na PowerEdgu